małe rozmówki #1

Bo język polski jest trudny ;)



__________________________________________________

Franio buja się na huśtawce, krzyżuje nogi i woła:
-Mamo patrz, zjobiłem krzyżyk z nogów.
-Z nóg.
-Aha, z nóg. Mamo, zjobiłem krzyżyk z but.
-Z butów.
-Aha. Patrz mamo, zjobiłem krzyżyk z butów i z nogów.
:D

___________________________________________________

Podobnie rzecz ma się z rodzajami. Franio tuli się do mnie i M.
-Moja mama. Moja tata
-Mój tata
-Aha. Mój tata, mój mama
-Moja mama.
-Aha, moja mama, moja tata
:D

____________________________________________________

A jak odmieniać przypadki:
Czego nie ma? Oczywiście WÓZEKA, a nie wózka. Nie ma BUJEKA PAWEŁA, a nie wujka Pawła  :) Za to są DRZEWY, nie drzewa :)

____________________________________________________

A tutaj dowód na to, że moje dziecko jednak słucha, co do niego mówię ;)
Idziemy po mieście, na jednym z bloków widzimy wielkie, brzydkie graffiti. Franio patrzy i mówi:
- Nie wolno malować, niedobry pan maluje. Można malu malu na karteczce, na domku nie.

____________________________________________________

Mijamy dość zagracone podwórko, Franio komentuje:
- Dużo śmieci, nieładnie, śmieci trzeba wyrzucić. Do kosza się wyrzuca śmieci.
Powinien to usłyszeć właściciel, może nie wie, że tak się powinno zrobić?
Wieczorem to samo odbiło się na mnie, coś upadło mi na podłogę a Franio z wyrzutem w oczach i dość pouczającym tonem powiedział, że śmieci się wyrzuca do kosza, że nie można na podłogę, po czym podniósł śmieć i zaniósł do kosza... Mój dorosły chłopiec :)

____________________________________________________

Kto ma rację? Franio dyskutuje ze swoją kuzynka, Malwinką:
-Patrz, jobak
-Nie, to lobak
-Nie, jobak
-Lobak!

____________________________________________________

Postanawiam nie chować w szafie sukienki na specjalną okazję, ale założyć ją właśnie teraz, dzisiaj. Na spacerze słyszę od mojego dwulatka przynajmniej kilka razy:
-Co ta mama założyła? Hahahaha.. Co to jest?!
I jak tu poczuć się kobieco, kiedy własne dziecko cię wyśmiewa? Eh...

____________________________________________________

Franio oderwał ogonek od czereśni i jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwy. Prosi mnie, żebym tę czereśnię zreperowała a ja tłumaczę, że się nie da. Patrzy na mnie zdziwiony, kręci z dezaprobatą głową i mówi :
- Mama taka duża a nie umie naprawić...

Komentarze

  1. Franio jest boski! Kiedy Fifi tak zacznie gadac? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo, zobaczysz :-)

      Usuń
    2. Już niedługo, zobaczysz :-)

      Usuń
  2. Franio jest boski! Kiedy Fifi tak zacznie gadac? :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz. Nie krępuj się :) To mnie mobilizuje, żeby pisać więcej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty