Oddech

W wyprawce dla Frania znalazł się monitor oddechu, z elektroniczną nianią w  komplecie. Był to sprzęt must have, o wiele dla mnie ważniejszy niż laktator czy podgrzewacz. W tamtym czasie nikt nie był w stanie mnie przekonać, że to rzecz mało przydatna. Wiedziałam swoje i już! Jako niepewna siebie świeżo upieczona mama, dzięki monitorowi mogłam być trochę spokojniejsza, spać trochę lepiej, ogólnie mniej się denerwować. Urządzenie sprawowało się super, a przynajmniej dopóki
Franio spał w kołysce. Służyło nam dodatkowo jako lampka, termometr, bo jako niania już nie bardzo - odbierało jakieś obce sygnały i mogłam przez nianię posłuchać sobie radia :) Aż pewnego dnia kupiliśmy Franiowi większe łóżeczko z dość grubym materacem (na tyle grubym, że ciężko mi dobrać do niego gotowe prześcieradełko i musiałam szyć je sama). Monitor zaczął szwankować, często wyciągając mnie z łóżka czy wanny, przyprawiając o stan przedzawałowy. Z ciężkim sercem pozbyliśmy się go z domu, zostawiając sobie tylko lampeczkę, która służy po dziś dzień.
Kiedy urodził się Ignaś nawet nie pomyślałam o wyciągnięciu monitora. Byłam już pewniejszą świeżo upieczoną mamą, poza tym Ignaś urodził się silniejszy i mniej obawiałam się smierci łóżeczkowej.

Kilka dni temu, śpiąc z chłopcami poza domem, w jednym maleńkim pokoju, obudziłam się w środku nocy i leżałam słuchając ich spokojnych oddechów. Pomyślałam wtedy, że jestem wielką szczęściarą. Śpią obok mnie dwie cudowne istoty, moje dzieci, tak ufne, tak spokojne, takie moje... Że już nie budzę się z lękiem i nie nasłuchuję oddechów. Cieszę się tym, że mam ich przy sobie, że obaj są zdrowi i szczęśliwi. Taka prosta rzecz, oddech. Spokojny, miarowy, dziecięcy. A tyle daje szczęścia :)


Od jakiegoś czasu Franio, kiedy budzi się z drzemki wychodzi zaspany ze swojego pokoju z takim słodkim, sennym uśmiechem i ciągnie ze sobą za ogon swoją podusię - świnkę. Potem przychodzi do mnie, mówi "Cieść mamo Marto", przytula się. Jest tak rozkosznie rozgrzany snem... Uwielbiam ten moment :) może kiedyś uda mi się go sfotografować, żeby zachować to wspomnienie na dłużej.



Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty