Dwa słowa o marzeniach

Macie tak, że jak widzicie spadającą gwiazdę to w myślach prosicie o spełnienie jednego z marzeń a przy dmuchaniu świeczek na torcie urodzinowym macie w myślach życzenie do spełnienia?




Niedawno moja znajoma zamieściła na fb swoje zdjęcie, ale takie, że aż dech zapiera. Siedzi sobie sama, zamyślona, na tle pięknych gór, wygląda na spokojną, szczęśliwą, a z gór bije siła, powaga, moc.. I ten podpis: "jedne się spełniają, inne rodzą...". MARZENIA

Ma je każdy z nas, niezależnie od wieku. Zawsze chce się być szczęśliwszym, bardziej spełnionym, chce się mieć więcej, lepiej, ładniej... Marzymy czy raczej chcemy... Dziecko chciałoby nową zabawkę, którą widziało u kolegi, nastolatek chciałby nowe buty czy telefon, dorosły chciałby zamieszkać w większym domu, pojechać na wakacje na Bali czy zmienić samochód na lepszy...

Marzy się o miłości, szczęściu, zdrowiu, o rodzinie i dzieciach, o rozwijaniu pasji, osiąganiu sukcesu, karierze, o siostrze bliźniaczce ( ;) ), sławie.



Jako dziecko marzyłam, żeby zostać pisarką. Tak, tak! Potrafiłam siadać w jakimś ustronnym miejscu, w którym nachodziła mnie wena i pisać godzinami. Miałam kilkanaście zapisanych pamiętników (dlaczego ja je wyrzuciłam???? :( ), pisałam opowiadania dla dzieci, bajki... Pisanie szło mi lekko jak z płatka, pisałam nawet wypracowania szkolne dla połowy klasy a teraz, po latach przyzwyczajenia do sms'ów czy krótkich i treściwych maili muszę się nauczyć pisać jakby od nowa... :( Potem chciałam zostać tancerką, osiągałam w tym temacie coraz to nowe poziomy aż trafił się wypadek z kolanem... I koniec marzeń... Cios prosto w serce. Marzyłam o wyjeździe ze swojego miasta (teraz z kolei dużo bym dała, żeby tam wrócić), o własnym pokoju, bo swój dzieliłam z bratem, o super chłopaku a potem mężu, marzyłam o szczęśliwej, dużej rodzinie, ogólnie o takim spokojnym życiu.

I to, co najważniejsze, spełniło się :) Taniec zamieniłam na inne pasje, do pisania wróciłam dzięki blogowi, może uda mi się kiedyś znaleźć czas i odświeżyć tamte bajeczki a potem wypuścić w świat...Mam cudowną rodzinę, która daje mi tyle szczęścia i spełnienia, że o więcej aż bałabym się prosić. Zwiedziłam kawał świata, resztę odwiedzę na emeryturze ;) Teraz marzę sobie o domu, takim z wielkim ogrodem, jadalnią zamiast stołu w kuchni, z kominkiem. Marzę o chwili dla siebie, z książką, z nogami na kanapie, filiżanką herbaty i kocem ;) Marzę o przyszłych wycieczkach rowerowych we czwórkę. Marzę o tym, żeby moi chłopcy byli szczęśliwi i spełnieni, żeby byli dla siebie oparciem, żeby byli dobrymi ludźmi :)


Bardzo podoba mi się pomysł z Szafy Tosi , ten o skrzynce na marzenia. Poczytajcie sami, bo to świetny pomysł. Kiedy chłopcy będą starsi może uda nam się wprowadzić to w życie :) Bo czasami jest tak, że jak się marzenie wypowie na głos to łatwiej je spełnić :)



Post sponsorowała dzisiejsza Noc Spadających Gwiazd ;)

Komentarze

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz. Nie krępuj się :) To mnie mobilizuje, żeby pisać więcej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty