ich czas

Jestem matką kwoką, najchętniej nie wypuszczałabym dzieci spod swoich skrzydeł. 

Nawet kiedy mam ich chwilowo dosyć, jestem zmęczona to najlepiej się czuję mając je w zasięgu wzroku. Ale wiem, że tak nie można, że muszę luzować te więzi, odcinać pępowinę. Nie powiem, jest to dla mnie bardzo trudne ale też dużą frajdę sprawia mi patrzenie na M., który przytula i całuje Ignasia czy wygłupia się z Franiem. Zawsze rozczulał mnie widok silnego faceta, który potrafi stać się czułym tatusiem. To takie słodkie, prawda? ;)



Cieszę się, że chłopcy mają babcie, do których mogą pojechać i spędzać miło czas, że przychodzi do nas ciocia Ala, która zna mnóstwo wierszyków i piosenek, które Franio chętnie powtarza. Dzięki takim relacjom się rozwija, uczy więcej niż gdyby spędzał czas tylko ze mną.

Czasami, kiedy patrzę na zabawy taty i Frania to mam ochotę biec ratować dziecko, zareagować, bo zaraz w głowie mam milion możliwych wizji upadków, złamań i innych nieszczęść. Albo chociaż albo wyjść z pokoju, żeby tego wszystkiego nie widzieć. Ja jestem do takich męskich zabaw zbyt delikatna i zbyt ostrożna. Ale nie robię nic, bo widzę, że Franiowi te wspólne wygłupy sprawiają frajdę, sam prosi o jeszcze i, o dziwo, krzywda mu się nie dzieje. I ufam przecież mojemu mężowi, w końcu jest odpowiedzialnym facetem i też kocha syna tak samo jak ja i nie pozwoli mu zrobić krzywdy ;) Chłopak jak to chłopak,musi spędzać czas z tatą, czy to na takich akrobatycznych wygłupach czy w garażu ze śrubokrętem w ręku czy też na coniedzielnym basenie. Bo mama jest super, ale nie da mu tego, co tata. I koniec kropka. Gender niech się chowa.

Wiadomo, przez długie miesiące to mama jest najważniejsza. Ona karmi, przytula, usypia, pociesza. Mama jest całym światem swojego dziecka. Mi było z tym dobrze. Spełniałam się w tym, dobrze mi było z poczuciem, że jestem dla kogoś pierwsza i niezastąpiona ;) I, przyznaję, niechętnie odcinałam franiową pępowinę, z bólem i z lękiem, no bo jak ten maluszek sobie beze mnie poradzi. A raczej jak ja sobie poradzę bez niego. Bo ja też tego małego człowieczka potrzebowałam, jego malutkich rączek, ufnego spojrzenia, uśmiechu z głębi serca. Ale wiem, że trzeba, że muszę powalczyć ze sobą, bo wyjdzie to wszystkim na dobre.
 






















Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty