Tydzień karmienia piersią


W sieci pełno wpisów na temat karmienia piersią, zalet, korzyści, akcesoriów laktacyjnych, opinii ekspertów. Wszystko to z okazji trwającego Tygodnia Karmienia Piersią. Po co to wszystko? Komu to potrzebne?


Kobieta, jeśli chce, będzie karmiła piersią i żadne akcje i celebracje nie przekonają jej do karmienia bardziej bo wystarczy to, że chce. Tylko tyle i aż tyle. Chce, karmi, jest to dla niej rzecz oczywista. Kobiety, która chce karmić mlekiem modyfikowanym nic nie przekona do karmienia piersią a każde próby nawrócenia bedą tylko wywoływały niepotrzebne nerwy. Ale są jeszcze kobiety, które bardzo by chciały karmić piersią a nie mogą. Bo choroba, bo mało mleka, bo dziecko źle ssie, a poradnia laktacyjna za daleko. To one przeżywają wewnętrzne dramaty, bo czują się złymi matkami, bo ktoś ciagle im przypomina, w którym punkcie macierzyństwa poległy... 

Sama przeszłam długą, żmudną i bardzo wyczerpującą drogę do karmienia piersią, nie wiem dzisiaj, jak ja to wtedy wytrzymałam. Wydaje mi się, że teraz bym nie umiała się tak poświecić i szybko bym odpuściła. Ale wtedy bardzo chciałam. Tak bardzo, ze gotowa byłam na mnóstwo pracy. Moja głowa pracowała w trybie 'mleko z piersi i nic innego', byłam jak w transie (ach te hormony i instynkt). Trafiłam na świetną poradnię laktacyjną. Położna wspierała mnie całym sercem, dopingowała, cieszyła się z malutkich kroczków naprzód, potrafiła wysłuchać i pocieszyć. Miałam to szczęście, że do niej trafilam, do dzisiaj jej dziękuję. Udało mi się karmić ponad rok :-)


Ale za drugim razem miało być inaczej, wiedziałam, że nie będę miała już czasu na spędzanie kilku godzin dziennie z noworodkiem przy piersi czy na zabawy z laktatorem. Nie miałam też takiej motywacji i takiego zacięcia, a butelka nie była dla mnie symbolem przegranej walki. Pamiętając sytuację sprzed dwóch lat przygotowałam się na najgorsze i ... bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, bo mój młodszy synek od początku nie miał najmniejszego problemu ze ssaniem :-) A mleko kupione przed porodem na wszelki wypadek zajmuje tylko miejsce w szafce.

Takie akcje jak Tydzień Karmienia Piersią (czy też niedawna "nic mi nie wisi") są według mnie zupełnie niepotrzebne, kobieta sama decyduje, jak chce karmić swoje dziecko albo karmi tak, jak może. Nie namawiajmy, nie krytykujmy, nie ingerujmy w cudze wybory. Nie stosujmy terroru laktacyjnego ;-) Wspierajmy się :-) Bo przecież każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej :-)

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty