Zimowe gadżety na spacer i do spania

Zimą, kilka miesięcy po urodzeniu Franka, byłam kompletnie zielona w temacie zimowych gadżetów przydatnych w domy czy na spacerze. Drugiej zimy sprawdziłam na sobie i dziecku większość polecanych akcesoriów. Niektóre bardzo mi się spodobały, inne okazały się niewypałem. Tej zimy będę już świetnie przygotowana a swoim doświadczeniem chciałam podzielić się z Wami :) Czego potrzebujecie, żeby było wygodnie?



1. Śpiworek do fotelika




Mój faworyt. Nie lubię ubierać dziecka w kombinezon, wpychać potem w fotelik, próbować zapiąć pasami, bo męczymy się oboje. Ten śpiworek to wynalazek idealny - wpinamy go do fotelika na stałe, wkładamy do fotelika dziecko w ubraniu takim, jakie zwykle zakładamy pod kombinezon, zapinamy pasy, zapinamy śpiworek i lecimy do samochodu. Proste, łatwe, ciepłe, sprawdzone, wygodne.

Franio jeździł w foteliku firmy MaxiCosi, która oferuje całą gamę dedykowanych śpiworków, odpowiednich do każdego modelu. Bardzo je sobie chwaliłam, ale niestety nie zdały egzaminu przy obecnym foteliku z firmy BeSafe (ma pasy 5-punktowe). Śpiworek firmowy z BeSafe jest dla mnie zbyt drogi, dlatego szukałam takiego, który będzie pasował. Znalazłam śpiworek z firmy JJCole i jestem, jak do tej pory, bardzo zadowolona. Do takiego typu będą też pasowały śpiworki z firmy Lodger.

Ostatnio w jednej z dyskusji dot. śpiworków przeczytałam, że wiele mam woli przenieść dziecko zimą z domu do auta w samej bluzie i czekać, aż samochód się nagrzeje. Hm, to rozwiązanie jest dla mnie zbyt hardkorowe. Inne z kolei wolą dziecko wpiąć w fotelik w kurce czy kombinezonie (co nie jest zalecane ze względu bezpieczeństwa - nie ma możliwości dokładnego dociągnięcia pasów), a po nagrzaniu samochodu dziecko wypiąć, rozebrać i włożyć do fotelika. To z kolei zbyt skomplikowane, tym bardziej, że obaj moi chłopcy szybko zasypiali w samochodzie. Wydaje mi się, że żadna z tych mam nie testowała nigdy śpiworka ;)



2. Śpiworek do wózka



Na wózkowe spacery ubieram dziecko normalnie jak to zimą - w kurtkę czy kombinezon i dopiero zapinam w śpiworek. Traktuję go jako zamiennik kocyka, który łatwo skopać, jeśli w wózku wożony jest przyszły piłkarz. Łatwiej w nim dziecko otulić, żeby nie wiało żadną dziurą. Jeśli jest wodoodporny (a powinien być) to będzie można swobodnie spacerować w lekkiej mżawce czy przy padającym śniegu i dziecko ani nie zmarznie, ani nie zmoknie. Jeśli używamy go wiosną czy jesienią to swobodnie można wtedy dziecko ubrać lekko i zapiąć w śpiworek.
Są różne rodzaje śpiworków - wełniane, polarkowe, minky... Wybieracie, co Wam najbardziej pasuje :)


3. Mufka



Pozostając przy klimatach wózkowych - mufka. Idealny gadżet dla tych, którzy preferują dłuższe spacery, mimo niskich temperatur albo nie lubią rękawiczek. Ja jestem zmarzluchem i zimą używałam rękawiczek i mufki łącznie, bo przy dłuższym spacerze ręce i tak marzły. Mufka, podobnie jak śpiworek, powinna być wodoodporna. Osobiście nie polecam tych zapinanych na rzepy, bo mi pozaciągały wszystkie rękawiczki (no chyba że nie nosicie rękawiczek)


4. Kokon do spania




Nowość, przynajmniej ja nie pamiętam takiego wynalazku z czasów, kiedy urodził się Franio. Dostałam go od koleżanki tuż przed drugim porodem i powiem Wam, że nie sądziłam, że to taka fajna sprawa. Mój Ignaś zaraz po włożeniu do kokonu usypiał, był dookoła otulony, trochę jak w brzuchu, było mu ciepło, żaden zimny podmuch nie miał prawa go owiewać. Jeśli kupicie kokon z minky to będzie dodatkowo przyjemnie grzał maluszka. Kiedy śpimy z maluszkiem to taki kokon daje rodzicom poczucie bezpieczeństwa, że dziecka nie przygniotą ani nie stoczy się ono z łózka. Można go  też zabrać ze sobą w podróż i używać jako pewnego rodzaju łóżeczka turystycznego :)




5. Śpiworek do spania 




Zamiast kołderki czy kocyka można dziecko na noc wystroić w śpiworek. Bardzo podoba mi się idea takiego śpiworka, bo oprócz ciepła zapewnia mi spokojny sen - nie obawiam się, że dziecko skopie kołdrę i zmarznie (jak Franek) albo że naciągnie sobie kocyk na buzię i nie będzie umiało ściągnąć (jak Ignaś). Jak wysoko by nóżki nie fikały to śpiworek pozostanie na swoim miejscu. Idealny będzie taki, który można rozpiąć od dołu, nie od boku, wtedy przy nocnym przewijaniu nie trzeba rozpinać całości, żeby dostać się do pieluszki. Dodatkowym plusem jest to, że przy nocnym karmieniu dziecko wyjęte spod kołderki nie zmarznie. Najczęściej spotykam śpiworki bez rękawów, wtedy pod spód można założyć tylko bodziaka z długim rękawem lub pajacyka.

 
6. Kubek termiczny dla mnie i dla dziecka 



Kubki termiczne to raczej żadne odkrycie, ale czy wiedzieliście, że dzieci też mogą mieć swój termiczny bidon ze słomką? Tak, mają je w ofercie choćby Avent (nr 1 wśród bidonów) czy Chicco. Używane wraz z torbą termiczną zachowają ciepło (niestety napój nie będzie gorący) podczas spaceru nawet w mroźny dzień. Bardzo fajny gadżet, obowiązkowy wręcz.


7. Krem do twarzy z cold cream, Mustela



Akurat ten gadżet jest u nas niezmienny od prawie trzech lat. Idealny na zimę, bardzo wydajny, przyjemnie pachnie, świetnie chroni przed mrozem, wiatrem.



Miłych zimowych spacerów :)

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty