Dzień Matki, który tak dobrze pamiętam

Jest takie słowo, słowo jedno,
przed którym inne słowa bledną.
Słowo, jak słońce jaśniejące,
co wszystkie inne słowa gasi,
słowo z muzyki i z uśmiechu,
z zapachu kwiatów i nut ptasich.
Słowo, co nigdy nie zawodzi,
wierne i czułe do ostatka,
najbliższe sercu, najpiękniejsze.
Jedno, jedyne słowo - MATKA.




Pamiętam taki jeden Dzień Matki, trzy lata temu.  Wydaje mi się, jakby to było wczoraj... Przez większość dnia byłam odcięta od telefonu i kiedy udało mi się go odzyskać od razu zadzwoniłam do Mamy. Nie pamiętam dokładnie, jak wyglądała rozmowa, ale mniej więcej chodziło o to, że Ją przepraszałam za to, że nie zadzwoniłam z życzeniami rano. Mama oczywiście się nie gniewała. No bo jak mogła się gniewać na córkę, która kilka godzin wcześniej urodziła Jej wnuka? 😉


Tego dnia zmieniłam się. Stałam się innym człowiekiem. Inaczej spojrzałam na świat. Zaczęłam rozumieć moją mamę. Wcześniej myślałam, że rozumiem, ale tylko mi się wydawało. Poznałam matczyną radość i dumę. Dopiero teraz wiem, co dla matki znaczy pierwszy uśmiech, samodzielny kroczek czy wyrecytowanie kilku wersów wierszyka. Poznałam lęk. Boję się o swoje dzieci tak bardzo jak o nic innego na świecie. I wciąż, codziennie się uczę tej swojej trudnej roli. Z biegiem czasu jestem wobec siebie coraz bardziej krytyczna ale tak ogólnie to chyba daję radę, co? ;)


_______________

Wszystkiego najlepszego, Mamuś. Dziękuję za wszystko. Jesteś wspaniała! I jeszcze raz przepraszam, że wtedy nie zadzwoniłam z życzeniami jak zwykle, z samego rana;)

Wszystkiego najlepszego, Franiu. Bądź szczęśliwy, mój kochany synku 😊 Dziękuję, że uczyniłeś mnie mamą . Dziękuję za te wszystkie buziaki, przytulasy i "kocham najbardziej, aż do kosmosu". Nie mogłam Cię lepiej wymarzyć.

Wszystkiego najlepszego ja 😉 nie poddawaj się!



Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty