Jak wychować mola książkowego

Jak sprawić, by dziecko pokochało książki? Nie znam cudownego sposobu, bo na pewno wiele zależy od charakteru, ale mogę się z Wami podzielić moimi patentami na to, żeby dziecko książką zainteresować.



Dajcie dobry przykład
Nie od dziś wiadomo, że dzieci są wnikliwymi obserwatorami i lubią naśladować rodziców. My książki czytamy, codziennie z nich korzystamy, czegoś szukamy, przeglądamy. Sama pamiętam, że moi rodzice i brat dużo czytali i dla mnie czytanie było po prostu czynnością najzwyklejszą pod słońcem.

Pokażcie, że czytanie jest fajne 
Może być śmiesznie, strasznie, smutno. Jak tylko chcecie. Wystarczy otworzyć książkę, przeczytać z odpowiednim akcentem tekst i macie jak w banku, że dziecku się spodoba i będzie chciało więcej. Znacie wierszyk o Katarzynie, którą spotkał katar? Po każdym wersie zróbcie porządne aaAA-psik! i zachęćcie do naśladowania dziecko!

Dobrze wybierzcie
To oczywista oczywistość. Sama korzystam z podpowiedzi innych mam, szukam nowości, przeglądam swoje stare książki i czytam na nowo. Książka ma być ciekawa. Nawet dziecko od razu rozpozna i oleje książkę o niczym. Może maluch ma hobby? Auta? Pociągi? Zwierzęta? Takich pozycji szukajcie.

Książki bez tekstu 
Są idealne na początek. Kryją w sobie masę szczegółów. Można je dostosować do dziecka wymyślając pod niego historię. Można bawić się w szukanie. W zgadywanie. W śledzenie losów danego bohatera na kolejnych stronach. Są skarbnicą pomysłów, rozwijają wyobraźnię, na pewno zainteresują malucha :)

Książki z niespodzianką
Z otwieranymi okienkami. Z przesuwanymi stronami. Z wyskakującym stworkiem. Grające! Z przyciskami do naciskania. Z dziurkami do wciskania małych paluszków. Z różnymi fakturami dla głaskania. To lubi każdy ciekawy świata mały człowiek.

Zwróćcie uwagę na ilustracje 
Przejrzyjcie książkę, zanim kupicie, żebyście się potem nie zastanawiali, czy to na obrazku to jest krowa czy pies. Albo żebyście nie musieli odpowiadać na pytanie, dlaczego ta pani ma na głowie parówkę (to taka fryzura, synku).

Niech się zniszczą
Na początku nie bójcie się spisać (niektórych) książek na straty. Niech będą czytane przy jedzeniu, zalane kisielem, niech mają urwaną stronę i odgryziony kawałek okładki. Dziecko musi poczuć tą książkę, dosłownie wgryźć się w nią, żeby polubić. Ja na takie cele mam przeznaczonych kilka sztuk, których nie jest mi za bardzo szkoda.

Zabawa w kartkowanie 
Moi obydwaj chłopcy lubią, kiedy szybko przerzucam strony swoich książek, sami próbują to robić. Ignaś siedzi skupiony i uczy się precyzyjnie przekładać kartkę za kartką. To fajny przykład zabawy manualnej i rozbudzania miłości do kartki (w przeciwieństwie do przesuwania stron książki na czytniku ;) )

Książka jako odpowiedź na problem
Wasze dziecko boi się lekarza? Będzie miało rodzeństwo? Jest niejadkiem? Poczytajcie książkę na ten temat. Zobaczcie, jak bohater poradził sobie ze swoimi lękami i problemami. Pozwólcie dziecku utożsamiać się z postacią, pokażcie, że na każdy problem jest rozwiązanie.


A w następnym wpisie pokażę Wam nasze najlepsze książki na początek czytelniczej przygody :)

Komentarze

  1. Ok tak. Kochamy ksiazki! Filip jak widzi, ze czytam to zaraz pyta "a gdzie moja?" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok tak. Kochamy ksiazki! Filip jak widzi, ze czytam to zaraz pyta "a gdzie moja?" :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz. Nie krępuj się :) To mnie mobilizuje, żeby pisać więcej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty