Coś się kończy...



Czasami budzą się zupełnie bez humoru, jakby wstali lewą nogą. Czasami tylko jeden wstaje zły na cały świat. Czasami to ja mam kiepski dzień. Czasami rano się spieszymy, a czasami, zanim obydwu dobudzę to sama jestem już po śniadaniu. Ale jednak najczęściej po obudzeniu kokosimy się w łóżku, przytulamy, łaskoczemy. Robimy pierdzioszki w goły brzuch, wierzgamy nogami, rysujemy na plecach "płynie rzeczka". Młody w pościeli zjada pierwsze śniadanie, starszy zazdrośnie spogląda, bo jemu mleka pić nie wolno. Zadowala się "soczkiem, ale bez wody". Leżymy tak i leżymy, nie czując upływu czasu, nic i nikt nas nie pogania. Czasami to ja sobie leżę z przymkniętymi oczami a chłopaki się kotłoszą zaśmiewając w głos. Nawet nie mam co wyciągać telefonu, bo jak tylko włączę nagrywanie to zabawa się kończy. Słucham więc i nacieszyć się tym nie mogę. Nimi się nacieszyć nie mogę. Naszą zwykłą codziennością, taką świeżą o poranku, zanim zmęczy mnie zwykła szara rutyna dnia. Wtedy najczęściej słyszę, że jestem wspaniała i że "kocham cię do księżyca i z powrotem". I love you to the moon and back. Chwilo trwaj...



Spacer od dawna tylko utartymi ścieżkami. Właściwie to bardziej obchód lokalnych sklepików. Piekarnia, mięsny, warzywniak. Czasami na odwrót. Rano wszystko jest świeże. I w ogóle jest, bo po południu już nie ma. Znaczy wyboru dużego nie ma. Zahaczamy o lody u Włocha, może tym razem sorbet z czekolady zamiast migdałowych? Jak zwykle, bez wyjątku, moje lody są smaczniejsze i musimy się wymienić. Ja lubię wszystkie, nie ma problemu.


I od niedawna, codziennie rano, coraz wyraźniej pojawia się smutek. Że zostało mi już tak niewiele czasu na beztroskie poranki. Że jeszcze dwa miesiące, miesiąc, 31 dni. I wszystko to się skończy. Ktoś inny będzie wycierał mojemu dziecku łzy kapiące po policzku i zupę spływającą po brodzie. Ktoś inny je będzie przytulał, kiedy dopadnie smutek albo stłucze się kolano. Ktoś inny będzie dbał o to, czy nie jest mu za ciepło lub za zimno. Ktoś inny, obcy stanie się dla mojego dziecka najbliższą osobą w tym czasie, kiedy ja będę po kilkuletniej przerwie wdrażać się w obowiązki służbowe.


Bycie mamą jest czasami takie trudne...

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty