Jak wybrać przedszkole

Powiem Wam, co kiedyś przeszło mi przez myśl... Że mama, która "siedzi" w domu, nie pracuje i posyła dziecko do przedszkola jest egoistką. Leniem. Że jest wygodna. Że wyręcza się innymi, bo ogólnie wiadomo, że nikt nie zajmie się dzieckiem lepiej niż matka. 



Wstyd, prawda? Na szczęście była to krótka myśl, nie dzieliłam się z nikim moimi poglądami, czekałam, aż życie pokaże mi, jak jest faktycznie.

Kiedy Franek miał 2 lata urodził mu się brat. I wtedy jego życie trochę się zmieniło. Mama nie miała czasu na długie spacery i place zabaw, bo młodszy płacze, chce jeść, zrobił kupę, jest mu za zimno, za gorąco itp itd. Nie było czasu na wygłupy, a czas na zabawę trzeba podzielić na dwóch i dostosować do pór spania i karmienia brata. Właściwie to czas wolny mamy jeszcze się skurczył o dodatkowe obowiązki. A dwulatek? Pragnie spędzać jeszcze więcej czasu na zabawie, ciągnie go do innych dzieci, w domu najzwyczajniej się nudzi! No a mama? Ona czasami nie jest w stanie zapewnić dwulatkowi takiej uwagi jak kiedyś, brakuje jej pomysłów na mądre, rozwijające zabawy. 


Mama potrzebuje wsparcia!



Na co zwróciłam uwagę wybierając przedszkole?

LOKALIZACJA
Dla mnie najważniejsze było, żeby przedszkole znajdowało się blisko domu. Nie wyobrażam sobie wożenia dziecka gdzieś daleko, bo brałam pod uwagę, że niedługo wrócę do pracy i każda minuta o poranku będzie na wagę złota.

OPINIE INNYCH RODZICÓW
Tak się złożyło, że Franek poszedł do przedszkola w grudniu. Dzięki temu mogłam poznać opinie rodziców innych dzieci chodzących do grupy i przedszkola. Wypytywałam dość dokładnie. Oczywiście oprócz wielu plusów przedszkole miało i minusy, ale po analizie okazały się mniej istotne. Zresztą, nie ma przedszkola idealnego.

OPIEKUNKI
Jeśli przedszkole będzie najlepsze w rankingu województwa a dziecko nie będzie lubiło cioci to nic nie zdziałamy. Kiedy chodziliśmy na adaptację widziałam, że dzieci wprost wchodzą ciociom na kolana, głaszczą po włosach, przytulają się. To najlepsza rekomendacja.

PLAC ZABAW
Powinien być na terenie przedszkola. W moim mieście jest kilka placówek bez placu zabaw ani nawet skrawka trawy do biegania, to jakieś nieporozumienie...

KONTAKT Z RODZICAMI
Nasze przedszkole jest w stałym kontakcie z rodzicami. Zdarza się, że kilka razy w tygodniu dostajemy emaile z informacjami o zmianach, planach, o problemach w grupie. Codziennie dostajemy informację, jak Franek się czuł i jaki miał humor, ile zjadł i spał, czy był na spacerze i jak długo, w co się bawił. Bardzo sympatyczny patent.

ZAJĘCIA
Pomiędzy śniadaniem a obiadem dzieci mają zapełniony czas na zabawę połączoną z nauką, są cykle zajęć np. sensoryka, zumba, język angielski, zabawy manipulacyjne. Brzmi poważnie, ale faktycznie to skakanie przy muzyce, śpiewanie piosenek po angielsku, budowanie z klocków czy zabawy na sali do zajęć sensorycznych. "Samopas" są zostawiane przed śniadaniem i po podwieczorku, choć wtedy widzę, że ciocie czytają dzieciom książeczki.

POSIŁKI
Wolę, żeby przedszkole miało swoją kuchnię niż catering, co jest częstą praktyką w przypadku przedszkoli prywatnych.

DOSTOSOWANE DO POTRZEB
Alergie, schorzenia, niepełnosprawność. Jeśli zależy nam na tym, aby dziecko uczyło się tolerancji warto pomyśleć o przedszkolu integracyjnym. Wspólne zabawy to najlepsza szkoła. Kuchnia dostosowana do potrzeb alergika to już chyba standard, ale warto o to dopytać.

MONITORING
Nie było to brane pod uwagę przy wyborze przedszkola, ale ponieważ nasze podgląd zapewnia to korzystam chętnie. Przez pierwsze dni siedziałam przy monitorze przez cały dzień, serce mi pękało na widok smutnego i nie zaznajomionego z grupą synka, ale kiedy po kilku dniach złapał kontakt z dziećmi mogłam sobie odpuścić ciągłe podglądanie. Teraz zerkam, czy je, czy śpi, a to też tylko czasami. Ogólnie super rzecz.



Zbliża się 1 września, dzień, kiedy zapłakane mamy zaprowadzą pierwszy raz zapłakane dzieci do przedszkolnej sali. Ja, w grudniu, naprawdę czułam się tak, jakbym oddała syna do przedszkola. ODDAŁA! Wyrodna, wygodna matka egoistka. Na szczęście minęło mi po kilku dniach. Chyba było to wtedy, kiedy Franek wrócił z przedszkola i okazało się, że potrafi jednak używać łyżki do jedzenia zupy, zna nowe piosenki. I kiedy skoro świt zapytał z nadzieją, czy dzisiaj też idziemy do przedszkola.



Jeśli chcesz przygotować dziecko do pobytu w przedszkolu polecam "wychowanie przez czytanie" i mój wpis o książeczkach tego dotyczących.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty