O czym wciąż pamiętam



Wciąż pamiętam, że...

najlepiej jest spędzać czas na dworze, na trawie, w piaskownicy, na trzepaku. Że powrót do domu to kara, nieszczęście, koniec wszystkiego.

Że można całymi godzinami przesypywać piasek w sitku, przelewać wodę w wiaderku i zabawa wciąż jest przednia.

Że można całymi dniami zbierać stonki z ziemniaków czy muszelki na plaży i że zajęcie to wciąga jak skubanie słonecznika.

Że trzeba skakać, wszędzie, a na łóżku, w pościeli przede wszystkim.

Że trzeba wskoczyć w każdą kałużę a kalosze nie są do tego niezbędne.

Że mokre ubranie, gołe plecy czy chłód to bardzo nieistotne problemy. Podobnie jak porządek czy bałagan.

Że nawet jak od nadmiaru słodyczy rozboli brzuch to następnego dnia można ich zjeść znowu za dużo.

Że najlepszą zabawką może być znaleziony na chodniku patyczek i że posiadanie własnego pudełka z takimi skarbami jest wielkim szczęściem.

Że zupełnie niezrozumiałym jest tracenie czasu na cokolwiek poza zabawą.

Że trudno zrozumieć, jak można tyle czasu oglądać książkę, w której nie ma ani jednego obrazka.



O tym wciąż pamiętam i pamiętać powinnam tak długo, dopóki... dzieci są małe i czasami cierpliwości brak.

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty