Ciepła zupa codziennie i moje pomysły na szybkie przygotowywanie obiadu



Ostatnie miesiące były trudne. Tzn. organizacyjnie trudne. Powrót do pracy to nie jest łatwa sprawa. Przeżywałam to jeszcze przed 1 września, próbowałam kleić nowy schemat dnia, dwoiłam się i troiłam, żeby dzieci były zadowolone, zupa ugotowana, ja nadal wciąż na nogach. Niestety jako taka rutynę udało nam się osiągnąć dopiero w okolicach stycznia, kiedy Ignaś zaczął spać w nocy a ja wdrożyłam się w schemat matki pracującej.
Przez ten czas udało mi się zebrać kilka fajnych patentów na szybkie gotowanie i nimi chciałam się z wami podzielić. Może którejś z was się przyda, zyskacie kilka cennych minut wieczorem dla siebie. Dziękuję moim koleżankom, które podsunęły mi niektóre z tych pomysłów, takich prostych, a mimo to dla mnie nowych i odkrywczych.


SZYBKOWAR
Bez niego już nie wyobrażam sobie gotowania zupy. Wrzucam wszystko, często zamrożone, zamykam, nastawiam czas i za 15 minut zupa gotowa. Nie trzeba mieszać, pilnować, dorzucać warzyw w określonej kolejności. Szybkowar to idealny patent na nocne gotowanie na następny dzień. 

OBIAD NA DWA DNI
Podstawa! Nie zawsze się udaje, zwłaszcza z drugim daniem, ale jeśli nie muszę gotować zupy codziennie to już jest sukces.

MASZYNKA DO TARCIA WARZYW
Moje odkrycie, a właściwie rada koleżanki. Obieram włoszczyznę, jeden albo dwa pęczki, trę, dzielę na porcje, dorzucam do zupy tyle, ile mi potrzeba, resztę wrzucam do zamrażalnika i wyciągam w miarę potrzeby. Tarcie włoszczyzny w maszynce to kilka minut pracy, a codzienne obieranie i krojenie warzyw już mi się nie uśmiecha. 
(można też kupić włoszczyznę mrożoną, pokrojoną w słupki, co już zupełnie ułatwia pracę)

WIELKI ROSÓŁ
Raz w tygodniu gotuję wielki rosół. Połowę jemy na świeżo, resztę zamrażam i wykorzystuję do zup, do których dodaje się bulion, np. do zupy z soczewicy, która ostatnio bardzo lubimy. Właściwie taki rosół można dodać do każdej zupy i do duszenia mięsa.

MIĘSO NA DRUGIE DANIE
Mielone? Robię z podwójnej porcji i piekę w piekarniku, co oszczędza mi czas stania przy kuchence. Zamrażam (a jakżeby inaczej). Tak samo robię z kotletami z piersi czy schabowymi. Klopsiki zamrażam, a za kilka dni po rozmrożeniu rozgniatam, dodaję pomidory i mam gotowy sos do makaronu.

MROŻENIE
Bez tego nie wyobrażam sobie gotowania. W zamrażalniku mam wszystko, poporcjowane mięso na zupę, na drugie danie, ryby, mrożone warzywa, owoce, zioła, pierogi i buliony. Mam nawet zamrożone masła i twarogi od cioci.

GOTOWCE
Mam swoje ulubione miejsca, gdzie kupuję dobre gotowce. Smaczne, domowe pierogi, kotlety rybne. Zawsze mam w domu opakowanie klopsików z Ikea (ostatnio uwielbiam te wegańskie), z którego mogę zrobić nawet trzy obiady a chłopaki uwielbiają te małe kuleczki z żurawiną. Nie mogę nie wspomnieć o najlepszych na świecie smakołykach od babci.

ZAKUPY
Od kiedy mam mało czasu dla siebie (o ironio, kiedyś myślałam, że na nic nie mam czasu, ale teraz to już jest go ekstremalnie mało) nawet zakupy w Biedronce mnie cieszą, więc lubię się tak wyrwać z domu na godzinę. Ale kiedy faktycznie nie mam jak się tym zająć albo nie chcę dźwigać ciężkich toreb z mąką czy środkami czystości to zamawiam zakupy przez internet. Najbardziej lubię Piotra i Pawła, bo można zamówić dostawę na ten sam dzień, korzystam jeszcze z Tesco, Frisco i Lokalnego Rolnika (super wybór jeśli chodzi o zdrowsza wersję warzyw i owoców).

JEDZENIE NA TELEFON
Chyba zna każdy, więc rozpisywać się nie będę ;)



W weekend lubię postać w kuchni i przygotować coś smacznego, ale kiedy liczy się czas to zawsze korzystam z tych rozwiązań. Może macie jeszcze jakieś ciekawe patenty, które by pomogły usprawnić przygotowywanie posiłków?

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty