Luty w kadrze

W lutym słońce świeci inaczej. W powietrzu czuć wiosnę, choć do wiosny jeszcze daleko. Ludzie zaczynają się szerzej uśmiechać, do wazonów wstawiają tulipany, zaklinają zimne dni, żeby mijały szybciej. Chęci do życia, do działania jest z dnia na dzień coraz więcej.
Kiedy szukałam zdjęć do tego wpisu ze zdumieniem zobaczyłam, że od sierpnia do grudnia nie robiłam prawie żadnych zdjęć! Cały ten okres to było docieranie się na linii praca - macierzyństwo - dom - odrobina czasu dla siebie. Trwało kilka miesięcy, a minęło jak jeden dzień. Ale udało się, wróciłam do tego, co lubię. W lutym się rozkręcam, w marcu mam nadzieję pstrykać na całego :)

Wciąż regularnie chodzimy do biblioteki. I wciąż jestem zaskoczona, jak szybko pojawiają się w niej nowości. Tu zdjęcie jednej z ulubionych książeczek chłopaków "Ignatek". Jest trochę strachów, trochę przyjaźni i dużo oryginalnych ilustracji. Polecamy :)

Bawimy się. Pozowanie jest tym, czego Franek nie znosi, ale malowanie po ciele to już super zabawa. Ja pozwalam malować, on zgadza się zapozować ;)

Walentynki... Nie wiem, gdzie się tego nauczył, ale serca są z nami w lutym non stop. Mama jest za daleko, żeby się przytulić? Pokażę jej, jak bardzo ją kocham. "Do wszystkich serc i z powrotem" ;)

Idealne rodzeństwo, prawda? ;D

W kuchni mam już dwóch pomocników. Jednym słowem - podwójna demolka ;)

Jak ja mam mu obciąć te piękne loki? Mam wrażenie, że dopóki ma te swoje loczki to jest bardziej dzidziusiem, niż kiedy je obetniemy ;) Franka w jego wieku traktowałam już o wiele poważniej (ale w końcu był już starszym bratem)

Tak, matka ma świra na punkcie wąsów ;)

Kiedy już żadne zabawy nie potrafią dziecka zainteresować ściągnij ze ściany lustro. Kilkanaście minut zabawy gwarantowane

Męski świat...

Komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty